Pierwszy z trzech najważniejszych meczów

Dzisiaj pierwszy z trzech ogromnie ważnych pojedynków Barcelony z Realem. Moim zdaniem najważniejszy.

FC Barcelona - Real MadrytJuż dzisiaj w Valencii rozegrany zostanie finał Pucharu Króla, w którym zmierzą się FC Barcelona i Real Madryt. To drugi mecz tych drużyn w przeciągu paru dni (w sobotnim meczu ligowym padł remis 1:1 i status quo w tabeli zostało zachowane), a przed nami jeszcze kolejne dwa w półfinale Ligi Mistrzów. Dla mnie jednak ten dzisiejszy mecz jest najważniejszy z prostego powodu:

Zwycięzca finału Pucharu Króla dostanie energetycznego kopa, który na pewno wpłynie pozytywnie na jego postawę w Champions League.

Przeanalizowałem sobie statystyki ostatnich potyczek dwóch hegemonów piłki nożnej i przemawiają one za Barceloną: na 6 ostatnich meczów wygrali pięć i zremisowali jeden. Sięgając dalej widzimy: 17 zwycięstw Barcy, 11 remisów i 10 wygranych Realu (statystyki sięgają stycznia ’94). Dodatkowo 65 strzelonych goli w dorobku Katalończyków, 47 zaaplikowali Kastylijczycy – to, że Barcelona jest bramkostrzelna potwierdza również fakt, że w tym sezonie Primera Division tylko raz nie trafiła do siatki rywali (Realowi zdarzyło się to 6 razy). Tabelki i procenty jednak nie grają, więc to, co dzisiaj wydarzy się na murawie jest wielką zagadką. Tym bardziej, że Guardiola podtrzymuje decyzję o wstawieniu Pinto między słupki.

Wciąż nie jest za to pewne, czy Puyol będzie mógł wystąpić. Serce, płuca i dusza drużyny chyba zaliczyła falstart w sobotnim Gran Derbi, co zakończyło się odnowieniem kontuzji i zniesieniem z murawy. Decyzja pewnie zapadnie tuż przed meczem i zapewne będzie jednym z kluczowych czynników dla przebiegu spotkania. W obliczu tych wszystkich wątpliwości, presji i prestiżu spotkania nie ma co liczyć na radosną goleadę jak na Camp Nou…

Choć z drugiej strony… przed pierwszym w tym sezonie Gran Derbi też nie zapowiadało się na manitę. Real pod wodzą Mourinho prezentował całkiem dobry futbol od początku sezonu i spodziewano się raczej starcia gigantów, a nie walca miażdżącego bezradnych Los Blancos. Dlatego wynik był takim zaskoczeniem dla wszystkich. Do drugiego starcia Real podszedł wyraźnie bardziej skoncentrowany i zmotywowany, dlatego, mimo straty gola, zdołał doprowadzić do remisu (choć moim zdaniem karny dla Realu był mocno naciągany). Dzisiaj drużyny zmierzą się na neutralnym terenie, więc wpływ własnej publiczności możemy pominąć, dlatego uwzględniając tendencję Realu (co raz lepsza postawa) można śmiało stawiać ich w roli delikatnych faworytów.

Wiadomo, Barcelona gra futbol kosmiczny, ale paradoksalnie często przegrywa właśnie wtedy gdy przy piłce utrzymuje się najdłużej. Mourinho ma już doświadczenie w przeciwstawianiu jej się, a posucha pucharowa w Madrycie trwa już tak długo, że na dzisiejszy mecz na pewno wyjdą „nabzdyczeni” do granic możliwości. Pytanie tylko czy Barca ukłuje i spuści z nich powietrze, czy zostanie przez nich przytłoczona. Jednego możemy być pewni: szykuje się mnóstwo emocji, które mogą przełożyć się zarówno na piękny pokaz futbolu, jak i brutalne zapasy trwające 120 minut zakończone loterią w formie karnych.

Ze swej strony mogę mieć tylko nadzieję, że na sam koniec fotoreporterzy będą mieli możliwość łapać w kadr sceny jak poniżej:

David Villa i Leo Messi

Komentarze do "Pierwszy z trzech najważniejszych meczów": (7)

  1. spoko wpis :)…ale zdziwiony jestem, że stawiasz w roli (lekkiego) faworyta Real…bukmacherzy nie mają wątpliwości, kurs na zdobycie pucharu przez Barcelonę to marne 1.45. I co paradoksalne, zdecydowanie spadł po sobotnim meczu…czy te statystyki które podałeś obejmują wszystkie oficjalne mecze?…no i zapewne chciałeś napisać "coraz" ;)…

  2. Na pewno ligowe i LM, a chyba w CdR dawno ze sobą nie grali, więc raczej dotyczy wszystkich oficjalnych. Nie sprawdzałem jakoś głębiej :)

    I być może masz rację, że tak chciałem napisać ;p

  3. za to ja sprawdziłem…były w tym okresie jeszcze dwa mecze w CdR(3:2 dla Barcy i 1:1) i dwa w Superpucharze Hiszpanii (2:1 dla Barcy i 4:1 dla Realu)…

  4. jedenastki potwierdzone…Pinto za Valdesa, Mascherano za Puyola…Ozil za Benzemę…

  5. no i Arbeloa za Albiola oczywiście :P…

  6. Jaka ulga, że mecz jest na TVP1, chociaż sam nie wiem co jest gorsze: rwące transmisje internetowe, czy Dariusz "Duet MVP" Szpakowski….

  7. najgorsza jest tnąca transmisja z komentującym Darkiem :)

Skomentuj "Pierwszy z trzech najważniejszych meczów":

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.